Enter your keyword

wtorek, 25 kwietnia 2017

Szumisie - Jak je pokochaliśmy?


Każda przyszła, a pewnie i już świeżo upieczona mama, która wcześniej jakimś cudem się z takim misiem nie spotkała zastanawia się, czy to działa? Jak to działa? Czy warte swojej ceny? Osobiście spotkałam się już z grupą mam, które nie doznały magicznej mocy szumisia, a także z gronem, który w szumisiach jest bezgranicznie zakochany - niestety lub stety należę również do tego grona. ;)

Gdy już jednak zdecydujemy, że chcemy poświęcić te kilka złotówek i spróbować zaprzyjaźnić się z szumisiem, mamy dylemat, z której firmy? Na rynku walczą ze sobą dwie najbardziej popularne. Ja zaś chylę czoła jednej z niej - Szumisią Szumiącym Misiom

Dlaczego? Przede wszystkim wybór. Szumisie dają nam nie jeden, a kilka wzorów, kolorów i rodzai szumiących misiów, a prócz nich samych w swoim asortymencie mają milusie misiowe poduszki do karmienia, kocyki, ochraniacze i ... zresztą, sami zajrzyjcie do nich, a się przekonacie. : )
Poduszki do karmienia wyposażone są również w szumiące urządzenie, kiedy się dowiedziałam, to dopiero był dla mnie hit ! Coś niesamowitego ;) 

Dlaczego o nich piszę? Pomyślałam, że warto rozwiać wątpliwości mam, które długo już się zastanawiają i napisać o tym, co śmiało mogę polecić, bo wspólnie to przetestowaliśmy.
A więc o czym mowa? O Szumiśku - szarym chłopcu z miętową apaszką oraz Zimowym Szumisiowym kocyku.

Jednak przed zachwycaniem się samym produktem, rozpłynąć można się przy samym rozpakowaniu przesyłki. No kochani, tego się nie spodziewałam :) Nie było tak jak zwykle, że otwieram, a raczej rozrywam wielki karton, a tam luzem lata sobie zamówiona przeze mnie rzecz. Tutaj każdy produkt zapakowany jest w osobne pudełeczko z kartonową nazwę to okładką. Pomijając samo to, po odwinięciu papieru znajdujacego się w pudełku, ukazuje nam się... przeciwkurzowy woreczek! W którym grzecznie śpiąc czeka na maluszka miś.. :)

Więc jak sami widzicie samo opakowanie, daje tyle przyjemnej, słodkiej, sympatycznej atmosfery, że warto.. :)
W pudełku z misiem znajduje się nawet koperta...Z listem dla naszego maluszka od samego misia. Ten kto wymyślił całą tą oprawę misia zasługuje na nie jeden medal :) 



Na jednej z kart Szumiś dziękuje nam za zaufanie i życzy spokojnych snów, a na drugiej.. wita się z naszym maleństwem.  Przedstawia się i obiecuje, że zostanie najlepszym przyjacielem naszego dziecka. Urocze? Of kors ! :) I tak po achach i ochach, obdzwonieniu, pochwaleniu się najbliższym jak to cudownie przyszedł opakowany szumiący miś, warto w końcu napisać o konkretach, a mianowicie o samym misiu !



Ten śliczny Szumisiowy chłopiec uszyty jest z gładkiego, miłego w dotyku materiału minky. Ma miętową apaszkę na szyjce i dwa różne oryginalne oczka. Miś może towarzyszyć dziecku nie tylko podczas snu, kiedy może się wtulić w mięciutką maskotkę - a również na spacerze i podczas zabawy, może zostać prawdziwym dziecięcym przyjacielem od najmłodszych dni i towarzyszyć przy dorastaniu ;)

"Kieszonka z mechanizmem szumiącym znajduje się w brzuszku misia, zapinana jest na bezpieczny suwak. Urządzenie dźwiękowe obsługuje się bez potrzeby wyjmowania go z kieszonki. Maskotka uszyta jest z atestowanych materiałów bezpiecznych od pierwszego dnia życia. Po wyjęciu mechanizmu można ją prać w pralce.
Czujnik Snu - Po 60 minutach od włączenia misia szum powoli wycisza się i sam wyłącza a Szumiś przechodzi w tryb czuwania. Kiedy Maluszek zaczyna się przebudzać, kręci się czy płacze, szum automatycznie włączy się na wybrany ostatnio dźwięk. Po 60 minutach mechanizm znów się wyłączy i przejdzie w tryb czuwania.
System non-stop - ta funkcja umożliwia włączenie mechanizmu aż na 12 godzin szumienia, żeby Maluszek mógł przespać przy szumie nawet cała noc.
Maskotka ma wymiary 15 x 44 cm"

Czy u nas się sprawdził? Z uśmiechem na twarzy prosto w oczy odpowiem, że tak ! Choć przyznam się - nie wierzyłam. Wcześniej próbowałam różnych szumów z youtube. Szumu drzew, morza, rózne cichania, nucenia ale nie trybiło. A kiedy odłożyłam Sebastiana do łóżeczka pierwszy raz z szumisiem i wyszłam nie wierzyłam własnym uszom i oczom, żałowałam, że tak późno się zdecydowałam - Sebastian zamknął oczy i słodko odpłynął razem ze swoim nowym mięciutkim przyjacielem :) Od tamtej chwili, w łóżeczku obowiązkowym elementem jest miś, miś Szumiś proszę państwa :)

Wartym zainteresowania produktem są ich kocyki z minky. Postawiłam na Kocyk zimowy niebieski dla juniora. Stwierdziliśmy, że przyda się akurat na chłodniejsze wieczory. wykonany jest z najwyższej jakości materiałów posiadających niezbędne atesty. Jest miły w dotyku, miękki i bezpieczny dla dziecka. Wymiary kocyka to: 100 na 80 cm. . Milusi, cieplusi - polecamy serdecznie ;)
Wszelkie pytania możecie zadawać im w wiadomości prywatnej na facebookowym fanpage bądź przez kontakt na ich oficjalnej stronie. Aby przenieść się na ich facebooka kliknij w logo.
I nie zwlekaj!  Zamawiaj! :) Teraz Sebastian ma już 16 miesięcy a dalej towarzyszy mu szumiś, w lipcu na świat przyjdzie kolejny łobuziak i zamierzam od urodzenia poznać go z misiem ;)



5 komentarzy:

  1. Też mam w planach wpis o szumisiach i to jako mój dziecięcy HIT! :) My jednak mamy tego tradycyjnego, bo te jakoś do mnie nie przemawiają.

    ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mamy dokładnie takiego samego misia. Przez pierwszy miesiąc życia moja córcia nie była nim zainteresowana i kompletnie nic nie dawał. Bałam się już że jest oporna na działanie szumu, ale potem zaczęło działać. Za każdym razem gdy śpi w swoim łóżeczku towarzyszy jej szumis. Najbardziej podoba mi się To, że gdy dziecko zaczyna pojękiwać i stękać przez sen, miś się uruchamia i zaczyna szumic, są mała ponownie zapada w sen

    OdpowiedzUsuń
  3. ooooo, nawet nie wiedziałam, że są kocyki od Szumisiów :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Śliczne maleństwo, słodkie misie i świetny post! :*

    agnesssja.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Hej! Świetny post :)

    obserwuje i zapraszam do mnie :
    http://milentry-blog.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń