Enter your keyword

poniedziałek, 13 lutego 2017

Inny wymiar w Warszawie.

Długo zastanawiałam się nad tytułem tego posta, czy ma coś konkretnego sugerować, czy trzymać was w niepewności. Doszłam jednak do wniosku, że ta nazwa sama w sobie mówi bardzo dużo. Innym wymiarem możemy nazwać nasze życie odkąd zostajemy matkami. To była pierwsza moja myśl, kiedy przeczytałam tą nazwę, myślę więc, że fajnie jest znaleźć takie inno wymiarowe miejsce gdzie i ta zmęczona matka w spokoju, z całą rodzinką może sobie zjeść i choć trochę odpocząć.

Dzisiejszy post będzie skierowany do mieszkańców naszej pięknej i niestety ostatnio bardzo zanieczyszczonej Warszawy, ale zapraszam również tych przyjezdnych oraz turystów, którzy zamierzają nas odwiedzić :)

Na wstępie podam wam kilka informacji technicznych, abyście nie musieli bardzo się trudzić i głodzić szukając adresu restauracji. Inny Wymiar znajduje się przy ulicy Świętokrzyskiej 14, 00-001 w Warszawie.

Godziny otwarcia również całkiem zadowalające:

niedziela 12:00–22:00
    poniedziałek 12:00–22:00
wtorek 12:00–22:00
środa      12:00–22:00
czwartek 12:00–22:00
piątek 12:00–02:30
sobota 12:00–02:30

Kuchnia, którą tam serwują jest zdecydowania Polska, lecz muszę przyznać, że każde ich danie przygotowane jest z oryginalną nutką nowoczesności, a więc zagraniczni goście mogą być zachwyceni tą wyjątkową polskością dań - a na pewno każdy z nas znajdzie tam swój #wspólnywymiar :) Uzupełnieniem tej kuchni jest bar, w którym zaserwują nam wyjątkowo oryginalnie nazwane drinki lecz chciałabym tym razem ocenić to miejsce pod względem wizyty matki/rodziny z dziećmi :)


Zacznę od napoi. Każda z nas co innego daje do picia swoim dzieciom - część z was nie uznaje w ogóle słodkich napoi, a nawet soczków podając samą wodę, więc oczywiście i wodę dostaniemy w Innym Wymiarze. Pomijając zwykłą wodę możemy zamówić niesamowicie zdrowe świeżo wyciskane soki, koktajle a także herbatkę - od zwykłej, po ziołowe i smakowe.
Powiem szczerze, że rzadko w której restauracji oferują świeży sok z marchewki - tutaj i takiego się napijemy ;)



Zjeść możemy bardzo dobrze, aż nie wiem od czego zacząć bo lista zaczyna się od rosołu, zup, po kopytka, schabowe, śledzie, sałatki, gulasz.. do wyboru do koloru.
Dzieci są wiadomo z nimi jest różnie, jedni są nie-jadkami drudzy - wsuwają wszystko co im się poda, dlatego trzeba być uważnym co jest im podawane - bo za bardzo przyprawione rzeczy mogą skutkować dosyć męczącym popołudniem lub wieczorem.

Ważną rolę więc odgrywają tu również przesympatyczni i dobrze poinformowani kelnerzy - którzy wiedzą z czego składają się ich dania i nie widzą problemu w tym, aby nie dodawać jakiegoś ze składników.

W weekendy stawiają na obiady rodzinne, w niedzielę obiadki 34 zł, dlatego tym bardziej polecam spędzenie tam wolnego rodzinnego czasu. Rosołek, policzki wołowe, deser i  kompocik . Mmmm!

Klimat pozostawia wiele do... opowiedzenia ;) naprawdę jest magicznie. Mimo dosyć dużej przestrzeni, jest spokojnie, przytulnie, ciepło. W restauracjach często zdarza się, że przez większy ruch kelnerzy zasuwają między stolikami jak wyścigówki, mylą się, denerwują, widać po nich, że są spięci. Pomyłki powodują spiecia między klientami, którzy również tym razem mieli zly dzień i tworzy się harmider, gdzie jeśli dolączą do tego w marudzeniu nasze dzieci - jest prawdziwy armagedon zamiast miło spędzonego czasu podczas obiadu. Tutaj mimo nie małej ilości gości, wszystko działa sprawnie, płynnie, kelnerki dalej są miłe i uśmiechnięte, danie dalej idealnie smakują, a goście szanują siebie nawzajem prowadząc rozmowy w normalnym tonie.



Luty to po części miesiąc miłości ze względu na walentynki, wiec Inny Wymiar ma dla nas dodatkowo niespodziankę!
Przez cały luty wymieniają:
😘=🍹 Pocałunki na Walentynkowe drinki!
🚩=🍰 Check-in na zmysłowy deser!

Zróbcie check-in w Innym Wymiarze na FB lub IG, a dodatkowo poczęstujemy Was zmysłowym deserem! #wspolnywymiar #innywymiar


4 komentarze:

  1. Fajne miejsce, nie słyszałam o nim wcześniej. Może nawet któregoś dnia się tam wybierzemy :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jedzonko wygląda smacznie, a wystrój bardzo mi się podoba :-) Może w jakich weekendzik wpadniemy :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Oj do Warszawy mi daleko :)

    http://vogueswing.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Aż żałuję, że już nie mieszkam w Warszawie :C. Ale jak tylko będę w Warszawie to tam pójdę, chociażby na ten marchewkowy sok :)

    www.mamamalegoktosia.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń