Chroń swoje dziecko, pomyśl, zanim wrzucisz!

by - 12:34:00


Przed napisaniem tego posta, sama przejrzałam dokładnie zdjęcia, które wrzuciłam do sieci. Czy któreś przypadkiem nie powinno się tam znaleźć? Jako mama - blogerka, w jakiś sposób wykładam część naszej prywatności. Recenzując przeróżne rzeczy wstawiam dużo naszych zdjęć - Na szczęście nie straciłam umiaru, z czego się bardzo cieszę.
Z własnego doświadczenia wiem, jak to jest. Dzielenie się zdjęciami naszego dziecka jest wspaniałe. Pierwszy ząbek, pierwszy buziak, pierwsze objęcie, aż szkoda nie pokazać, nie pochwalić się innym, prawda? I dla naszych znajomych zapewne też jest to przyjemny widok, o ile nie wstawiamy na facebooka tysiąca zdjęć dziennie (!). Co również potwierdza się w moim przypadku - choćbym chciała wstawić multum zdjęć, z co lepszą nową minką mojego Sebastiana, nie robię tego.

Niestety zauważyłam, że dużo rodziców z nas nie jest świadomych (tak, to jest kwestia tego, że nie zdajemy sobie sprawy z niebezpieczeństwa), że powinniśmy selekcjonować zdjęcia naszych pociech i zastanawiać się, czy zdjęcie, które wstawiamy na pewno powinny znaleźć się w sieci?

Pamiętajmy, że TO, co wrzucimy do internetu już NA ZAWSZE tam pozostanie. Nie pomoże policja, administrator portalu, na który to wrzuciliśmy ani najlepszy informatyk. Nie mamy wpływu, nie mamy nawet pojęcia kto i kiedy może zapisać zdjęcie, które wstawiliśmy, gdzie je udostępni i komu pokaże.

Jakich zdjęć NIE powinniśmy wstawiać?

To, co może poniżać nasze dziecko.
Zdjęcia pokazujące Jego strach i słabości. Kiedy nasz maluch nie będzie już takim maluszkiem i wkroczy w przedszkolny czy szkolny świat, a zdjęcia wstawione nawet kilka/naście lat temu znajdą się w rękach rówieśników, może to być bardzo ciężkie dla naszego dziecka. Możemy wyrządzić mu wielką krzywdę - sami najlepiej powinniśmy wiedzieć, że dzieci potrafią być bezlitosne.

Dane osobowe
Kiedy jedziemy na wakacje, kto zostaje w domu, nasz adres, kiedy dziecko jest samo, do której szkoły chodzi? Na facebook'u spotykamy się z tym często. Czy nie otwieramy wolnej drogi dla złodzieja, który dostaję konkretną informacje : dom jest pusty przez 2 tygodnie - bierz co chcesz? Gdy będziemy ciągle się chwalić szkolnymi nowinkami, wcześniej podając adres szkoły - czy potencjalnemu porywaczowi nie damy okazji aby mógł (odpukać w niemalowane!) zaczaić się na nasz największy skarb?  Kiedy pochwalimy się, że pierwszy raz nasze już dzielnie i dojrzałe dziecko zostaje w domu nie dajemy pretekstu, aby jakiś za miły sąsiad przypadkiem z nagłą potrzebą je odwiedził? Warto się nad tym zastanowić, mimo, że bieg codzienności nadaje straszne tempo.

Kąpiel - o zgrozo!
To chyba boli mnie najbardziej. Dlaczego mamy tak uporczywie lubią się chwalić zdjęciami z kąpieli swojego malucha? Nie rozumiem nawet sensu robieniu takich zdjęć. Przyznam, ja zrobiłam swojemu synkowi kilka zdjęć podczas pierwszej kąpieli zaraz po urodzeniu - na pamiątkę. Ale ani myślałam, aby je gdziekolwiek wstawiać. Są na tyle intymne, że nadają się tylko do rodzinnego albumu. Za pewne zrobię ich jeszcze kilka - jak mały usiądzie, jak będzie wygłupial się w pianie, ale - tutaj widzę wielki umiar. Zdjęcie naszego nagiego dziecka nigdy nie powinno być upublicznione ! Nie wiesz, w kogo ręce one trafią, coraz częściej takie niewinne zdjęcia trafiają na strony z dziecięca pornografią!
I nie, nie pomoże Ci ustawienie albumu na facebooku "Tylko dla znajomych" !

Nauka siadania na nocnik/kibelek
Ja rozumiem, ze każda nowa umiejętność naszego dziecka, jest tak ważna, że trudno powstrzymać się, zeby komuś o tym nie opowiedzieć. No właśnie, może jednak jeśli już musimy - napiszmy o tym, zamiast dzielić się zdjęciami naszego dziecka na nocniku. Wyobraźmy sobie zażenowanie nastolatka, kiedy Jego znajomi odkryją te mamusine "nowinki".

Warto też pamiętać o tym, kiedy chcemy wstawić zdjęcie naszego malucha z kolegami/koleżankami - może inne mamy nie życzą sobie aby zdjęcie ich dziecka było wstawione w internecie?


You May Also Like

0 komentarze