Enter your keyword

poniedziałek, 13 czerwca 2016

Chroń swoje dziecko, pomyśl, zanim wrzucisz!


Przed napisaniem tego posta, sama przejrzałam dokładnie zdjęcia, które wrzuciłam do sieci. Czy któreś przypadkiem nie powinno się tam znaleźć? Jako mama - blogerka, w jakiś sposób wykładam część naszej prywatności. Recenzując przeróżne rzeczy wstawiam dużo naszych zdjęć - Na szczęście nie straciłam umiaru, z czego się bardzo cieszę.
Z własnego doświadczenia wiem, jak to jest. Dzielenie się zdjęciami naszego dziecka jest wspaniałe. Pierwszy ząbek, pierwszy buziak, pierwsze objęcie, aż szkoda nie pokazać, nie pochwalić się innym, prawda? I dla naszych znajomych zapewne też jest to przyjemny widok, o ile nie wstawiamy na facebooka tysiąca zdjęć dziennie (!). Co również potwierdza się w moim przypadku - choćbym chciała wstawić multum zdjęć, z co lepszą nową minką mojego Sebastiana, nie robię tego.

Niestety zauważyłam, że dużo rodziców z nas nie jest świadomych (tak, to jest kwestia tego, że nie zdajemy sobie sprawy z niebezpieczeństwa), że powinniśmy selekcjonować zdjęcia naszych pociech i zastanawiać się, czy zdjęcie, które wstawiamy na pewno powinny znaleźć się w sieci?

Pamiętajmy, że TO, co wrzucimy do internetu już NA ZAWSZE tam pozostanie. Nie pomoże policja, administrator portalu, na który to wrzuciliśmy ani najlepszy informatyk. Nie mamy wpływu, nie mamy nawet pojęcia kto i kiedy może zapisać zdjęcie, które wstawiliśmy, gdzie je udostępni i komu pokaże.

Jakich zdjęć NIE powinniśmy wstawiać?

To, co może poniżać nasze dziecko.
Zdjęcia pokazujące Jego strach i słabości. Kiedy nasz maluch nie będzie już takim maluszkiem i wkroczy w przedszkolny czy szkolny świat, a zdjęcia wstawione nawet kilka/naście lat temu znajdą się w rękach rówieśników, może to być bardzo ciężkie dla naszego dziecka. Możemy wyrządzić mu wielką krzywdę - sami najlepiej powinniśmy wiedzieć, że dzieci potrafią być bezlitosne.

Dane osobowe
Kiedy jedziemy na wakacje, kto zostaje w domu, nasz adres, kiedy dziecko jest samo, do której szkoły chodzi? Na facebook'u spotykamy się z tym często. Czy nie otwieramy wolnej drogi dla złodzieja, który dostaję konkretną informacje : dom jest pusty przez 2 tygodnie - bierz co chcesz? Gdy będziemy ciągle się chwalić szkolnymi nowinkami, wcześniej podając adres szkoły - czy potencjalnemu porywaczowi nie damy okazji aby mógł (odpukać w niemalowane!) zaczaić się na nasz największy skarb?  Kiedy pochwalimy się, że pierwszy raz nasze już dzielnie i dojrzałe dziecko zostaje w domu nie dajemy pretekstu, aby jakiś za miły sąsiad przypadkiem z nagłą potrzebą je odwiedził? Warto się nad tym zastanowić, mimo, że bieg codzienności nadaje straszne tempo.

Kąpiel - o zgrozo!
To chyba boli mnie najbardziej. Dlaczego mamy tak uporczywie lubią się chwalić zdjęciami z kąpieli swojego malucha? Nie rozumiem nawet sensu robieniu takich zdjęć. Przyznam, ja zrobiłam swojemu synkowi kilka zdjęć podczas pierwszej kąpieli zaraz po urodzeniu - na pamiątkę. Ale ani myślałam, aby je gdziekolwiek wstawiać. Są na tyle intymne, że nadają się tylko do rodzinnego albumu. Za pewne zrobię ich jeszcze kilka - jak mały usiądzie, jak będzie wygłupial się w pianie, ale - tutaj widzę wielki umiar. Zdjęcie naszego nagiego dziecka nigdy nie powinno być upublicznione ! Nie wiesz, w kogo ręce one trafią, coraz częściej takie niewinne zdjęcia trafiają na strony z dziecięca pornografią!
I nie, nie pomoże Ci ustawienie albumu na facebooku "Tylko dla znajomych" !

Nauka siadania na nocnik/kibelek
Ja rozumiem, ze każda nowa umiejętność naszego dziecka, jest tak ważna, że trudno powstrzymać się, zeby komuś o tym nie opowiedzieć. No właśnie, może jednak jeśli już musimy - napiszmy o tym, zamiast dzielić się zdjęciami naszego dziecka na nocniku. Wyobraźmy sobie zażenowanie nastolatka, kiedy Jego znajomi odkryją te mamusine "nowinki".

Warto też pamiętać o tym, kiedy chcemy wstawić zdjęcie naszego malucha z kolegami/koleżankami - może inne mamy nie życzą sobie aby zdjęcie ich dziecka było wstawione w internecie?


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz