Enter your keyword

piątek, 18 grudnia 2015

Mój syn nie śpi - on się ładuje !


Ostatnie 2-3 dni były dla nas ciężkie. Małego bolał brzuszek, miał wzdęcia, kupki nie było, były tylko jęki, grymas na buzi, płacz, niepokój.. Polożna poleciła espumisan, sęk w tym, że to lek dla maluszków od pierwszego miesiąca życia, a wiec ja mogłam dać malutkiemu góra 5 kropelek. Ze łzami w oczach, bólem głowy i wielką nadzieją o lepsze samopoczucie mojej małej milości tuliłam go prawie non stop w ramionach. Każde odlożenie do łóżka/wózeczka maly wyczuwał i od razu się przebudzał. Doszło nawet do tego, że wczoraj w nocy łaskawie sobie przypomniałam, że wypadałoby iść zrobić siku, bo nawet na to czasu mi zabrakło - nie miałam serca odłożyć Sebastiana nawet na 5 minut i wyjść z pokoju bo Jego przeraźliwy płacz w zaskakującym tempie teleportował mnie z powrotem do niego. Aż wreszcie wczoraj, a wlaściwie dziś w nocy się udało, mały sobie bączków napuszczał :P, wiec chyba go pusciło i udało mu się zasnąć. Dziś się już wypróżnił, więc jestem spokojna i mam nadzieję że jak najmniej bedziemy mieli takich sytuacji bo serce się kraja.
Jak ja to stwierdzilam, mój maly książe nie śpi - on się ładuje! Mój mężczyzna nie mógł powstrzymać śmiechu kiedy usłyszał taką odpowiedź, na stwierdzenie "chyba wreszcie śpi.." : )
No ale pomijając te nasze bóle, nie mogę narzekać, mam spokojne dziecko, nie zapeszając.. ;)  Wystarczy, że jest najedzony, ma sucho w pieluszce i ciepło i jest cisza.. czego chcieć więcej?
Czekam aż mały będzie wiecęj "ogarniał" bo póki co podobno do 21 d.ż maluszki widzą same kontury ludzi i kolor czarno-biały. Rodziców poznają tylko po tonie głosu, zapachu, uśmiechają się nie świadomie.. Czekam, aż będę mogła Sebcia rozśmieszać, aż będzie świadomie odwracał za mną główke, aż zacznie gaworzyć.. Tak wiem, ja czekam, ale niedługo będę pisala, że kilka miesięcy zleciały nam jak z bicza strzelił..

3 komentarze:

  1. Twój synuś jest śliczny! Ja swojego ujrzę za jakieś 50 dni - już nie mogę się doczekać, ale z drugiej strony boję się właśnie takich dni, kiedy nie będę potrafiła mu pomóc, a on będzie płakał z bólu... :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję Sylwia ! ;* 50 dni to tak naprawdę nie długo, chociaż końcóweczka faktycznie się dłuży.. A co do tych małych niewiadomych problemów to każda z nas będzie musiała to przejść, jak nie wcześniej to później :c

      Usuń
  2. widzę, że mamy podobny gust, pieluszkę tez taką mamy :) Twoj synek jest słodki :) POzdrawiam :)
    http://za-malo-idealna.blog.pl/

    OdpowiedzUsuń