Enter your keyword

czwartek, 17 grudnia 2015

2 tygodnie zleciały, co się zmieniło?


Minęły dwa tygodnie odkąd mój syn przyszedł na świat. Mój Syn - Dumnie to brzmi i tak ma brzmieć, bo jestem dumną mamą. Tak się bałam, czy sobie poradzę, bałam się, czy nie zrobię mu krzywdy, bałam się, że będę bała się go wziąć na ręce. Bałam się, że nie dam rady, że nie podołam. Bałam się, że nie poczuję tego, że nie pojawi się u mnie instynkt macierzyński, że nie będę potrafiła być mamą. Nie potrzebnie. Pierwsza noc w szpitalu, kiedy zostaliśmy już sami, fakt, czułam się bezradna. Ja i On. Ja, świeżo upieczona mama i On. Noworodek, cud, który 9 miesięcy nosiłam pod sercem, który zna i ma na tę chwilę tylko mnie i tylko przy mnie może czuć się bezpiecznie. Pierwszy Jego płacz.. Drżąc cała wzięłam go w ramiona i.. płakałam razem z nim. Nie wiedziałam, czy mam przytulić, czy sprawdzić mu pieluszkę, czy jednak już przystawić go do piersi. Płakałam z niewiedzy i ze szczęścia. Teraz też mam łzy w oczach kiedy patrzę na niego gdy śpi lub gdy wpatruje się we mnie swoimi pięknymi oczkami. Dalej nie mogę uwierzyć, że go mam, że mam takie szczęście. Bo tylko na przykładzie swojego dziecka, można uwierzyć w bezwarunkową, bezgraniczną miłość. W 4 dniu życia Sebastianka wyszliśmy do domu, wtedy też się bałam, jak sobie dam radę? Trzeba przecież być na każde jego zawołanie, potrzebuje mnie. Muszę przecież też coś jeść i ogarnąć wokół siebie, ogarnąć mieszkanie i nie zaniedbywać przy tym swojego mężczyzny. Muszę zmienić swój tryb spania, bo już nie pośpię sobie do 12.. Kilka pierwszych dni było naprawdę wyzwaniem. Miałam jeszcze problem z chodzeniem, bo jednak ból dawał o sobie znać. Podnieść nogi aby wejść do wanny również było problemem - w szpitalu przecież był prysznic z brodzikiem. Ale dałam radę ! :) Jestem dumną mamą i kobietą. Niesamowite jest to, że mogę napisać, że pobudki co min. 2 godziny może wynagrodzić mi jeden nieświadomy uśmiech syna, bądź Jego zacisnięta rączka na moim palcu, Jego spokój na mojej piersi... Tak, jestem zmęczona. Tak, nie pamiętam kiedy się malowałam. Tak, nie mam czasu na oglądanie serialów, zmieniania koloru paznokci co chwilę. Nie mogę póki co pojechać do koleżanki kiedy chcę żeby od tak połazić po sklepach. Nie mogę iść do klubu na imprezę i nie martwić się o nic.. Lecz nie zamieniłabym tego co mam za nic, czego już nie mogę. Miłość do dziecka, jest mocą niepodważalną .


5 komentarzy:

  1. Jaki cudowny maluszek! Gratuluję Ci zostania dumną mamą nie masz co się martwić dasz sobie radę :) Trzymam za Ciebie mocno kciuki ;* zanim się obejrzysz chłopczyk będzie duży


    http://lifemadeleine.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Cudnie piszesz Magda aż mi łzy w oczach stanęły calusy iza

    OdpowiedzUsuń
  3. Ale uroczy maluszek :*

    rilseee.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń